Showing posts with label Yoga. Show all posts
Showing posts with label Yoga. Show all posts

Friday, 24 October 2014

Pozycje Yogi na bol plecow

Ok,pierwsza pozycja (po 'jogowemu'-asana),ktora pomaga mi na bol plecow (taki zwykly) jest oczywiscie dosyc prosta w wykonaniu i pomaga!..jezeli ja cwiczysz :)
Jako terapeutka,zawsze doradzam klientka zeby robily kilka razy dziennie to czy siamto-góra 5-10min dziennie,no i tu oczywiscie zaczyna sie woogie-boogie.."oj ale ja nie mam czasu,ale dzieci,ale praca,obiad trzeba gotowac..a gdzie ja bede jakie wygibasy robic" ja na to "ale kregoslup boli?tak?".."no tak"..."ok prosze przyjsc na nastepna wizyte za tydzien i zaplacic slono za lenistwo. :)" "ok ".
Wiec pozycja 'krokodyla'-chociaz roznie ja zwali w roznych ksiazkach :)
  1. kladziemy sie na plecach,ramiona rozkladamy na boki (robimy taki krzyz z ciala)
  2. podnosimy prawa noge do pionu 
  3. przesuwamy tylek delikatnie w prawo
  4. przekladamy prawa noge na lewa strone ciala(probujemy dotknac podlogi)
  5. gorna czesc plecow przylega do podlogi (Lopatki zostaja na podlodze!)
  6. caly czas gleboko oddychamy
  7. po pieciu glebokich oddechach podnosimy noge do gory i kladziemy na ziemi
  8. pupa tez wraca na srodek
  9. teraz to samo z lewa noga.
  10. nastepny krok w tej pozycji-zginamy w kolanie noge ktora jest w gorze i przekladamy nad lezaca noga :)
Mam nadzieje ze te instrukcje sa dosyc jasne.Dokladam fotki w razie czego :)


Jak zaczęłam przygodę z Yogą

Kilka lat temu zdecydowalam ze bede mieszkac w UK,przyjechalam,zaczelam pracowac i ..jesc jak..hmmm..swinka.Jesien,zima-a bo zimno,wiatr wieje a bo akurat w telewizji gotuja..to co ja bede siedziec o pustym pysku?
Jak juz najluzniejsze spodnie dresowe byly na mnie za ciasne(!) zdecydowalam sie ruszyc.Ale gdzie..wyszlam z domu,przeszlam przez ulice i widze ogloszenie-yoga tu i dzisiaj.Wiec poszlam..
Wchodze na sale,podchodzi do mnie starsza pani,(ma okolo 75lat albo i wiecej.)pyta mnie czy to jest moj pierwszy raz na jodze..mowie ze tak.
ona " ah,to dzisiejsze zajecia nie sa dla ciebie.Wroc w srode"
ja "ale dlaczego"
ona "bo to zajecia dla zaawansowanych,nie dasz rady"
ja "ale moze zostane i sprobuje chociaz..wie pani..'jutro bedzie futro'..jak juz tutaj jestem.."
ona "nie,nie wroc w srode"
ja "no to ja zostane w takim razie"
Odwrocila sie i odeszla.Zajecia oczywiscie byly super ciezkie-2godziny katorgi.Wrocilam do domu na nogach z waty ale szczesliwa.Na nastepny dzien nie moglam sie ruszac i przez dwa dni nie poszlam do pracy bo fizycznie nie dalam rady.O!
Oczywiscie wrocilam na joge tydzien pozniej-tym razem dla poczatkujacych ;)

Kilka lat pozniej,pewnego zimowego poranka obudzilam sie i pomyslalam-"nie moge tak dalej zyc!musze cos zmienic w swoim zyciu..co mi sprawia najwiecej radosci..mysle,mysle..mysle YOGA!tak,chce kontynuowac i nauczac ludzi tej wspanialej rzeczy,chce zeby wszyscy doznali wspanialego uczucia radosci i szczescia!
Odpalilam komputer i kupilam bilet do Indii-na karte kredytowa(ktora splacam do dzis haha)'ok...teraz musze znalezc prace' -pomyslalam..praca sie znalazla i extra 'shifty' tez!
W Indiach spedzilam 6 miesiecy robiac to co kocham -joge,zwiedzac i ..hmmm..jesc,bylo wspaniale!
Poznalam niesamowitych ludzi na swojej drodze i nauczylam sie wiecej niz moglam sobie w najsmielszych snach zyczyc..a przede wszystkim byl to najwiekszy 'challenge' w moim zyciu- cwiczac joge po 6 a czasem 7 godzin dziennie.Spotkalam tam mojego 'guru' ktory wierzyl we mnie i powtarzal-"oczywiscie ze mozesz zrobic szpagat,'skorpiona' lub dotknac stopami -glowe..to proste!no dalej! do roboty-cwicz albo bedziesz tu siedziec do nocy ;) "